POLITYKA

Piątek, 19 kwietnia 2019

Polityka - nr 51 (2888) z dnia 2012-12-19; s. 30-33

Polityka

Jacek Żakowski

Syndrom Rywina

„Michnik oszalał ze szczętem – pomyślałem” – tak zaczyna się tekst Pawła Smoleńskiego opowiadający historię, która zatrzęsła Polską 10 lat temu. I w jakimś sensie trzęsie nami do dziś.

Sprawa nie była banalna. Najważniejszy producent filmowy przyszedł do najważniejszego intelektualisty i redaktora najważniejszego dziennika, by w imieniu premiera przekazać ofertę największej ujawnionej łapówki w zamian za ustawę dającą możliwość zakupu największej prywatnej telewizji. W każdym kraju ujawnienie takiej sytuacji musiałoby spowodować polityczne tsunami. Ale w warunkach Polski roku 2002 musiało to być tsunami co najmniej do kwadratu. Bo każdy element tamtej układanki był przecież na dzisiejszą miarę do kwadratu.

Aktorzy

Producent był nie tylko najważniejszy. Był dużo ważniejszy niż normalnie najważniejszy producent. To był Lew Rywin. Wielki miłośnik cygar, człowiek, który znał wszystkie ważne osoby i który właśnie wyprodukował „Pianistę” Polańskiego, świeżo nagrodzonego Złotą Palmą w Wenecji. Do tego producent „Pana Tadeusza”, współproducent „Listy Schindlera”, szef związku tenisowego, kiedyś jeden z prezesów państwowej telewizji, który w poprzednim systemie sprowadził do Polski „Niewolnicę Isaurę”.

Najważniejszy Intelektualista nie był tylko najważniejszym intelektualistą. To był Adam Michnik. Ikona opozycji ...