POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 29 (3018) z dnia 2015-07-15; s. 26-28

Społeczeństwo

Agnieszka Sowa

Szał mebla i ścianki

Polacy zwracają coraz większą uwagę na to, jak mieszkają. Zatrudniają architektów wnętrz, malują ściany, wymieniają meble. Wnętrzarstwo to dla wielu z nich prawdziwa pasja.

Styl prowansalski, vintage, american glam, a może boho? Coraz nowe terminy, które wypada znać (wyjaśniamy na koniec). Słowo design chyba już mocno przyjęło się w polszczyźnie. (Na wszelki wypadek: angielski dość wieloznaczny termin, oznaczający zarówno wygląd artystycznych przedmiotów użytkowych, wystrój wnętrz, jak i samo projektowanie). Ważna zaczyna być marka mebli i sprzętów domowych, podobnie jak niegdyś metka na ubraniu. Ci, których nie stać na te designerskie od znanych projektantów, kupują tańsze, tzw. inspirowane.

Coraz częściej powodem zmiany wystroju wnętrza nie jest konieczność (stare meble się zniszczyły), tylko chęć mieszkania ładniej i wygodniej. Takie przynajmniej wnioski można wyciągnąć z raportu TNS i Centrum Adama Smitha, opublikowanego w końcu 2014 r. Raport zamówiła sieć sklepów meblowych Agata Meble. Ponad 60 proc. ankietowanych deklaruje zamiar zakupu mebli w najbliższym czasie, przy czym prawie co trzeciego ewentualnego klienta motywuje tylko chęć zmiany dotychczasowego wystroju. Eksperci z Centrum Adama Smitha ocenili to jako zapowiedź prawdziwej rewolucji.

I rzeczywiście, w marcu 2015 r. ...

Na przykładzie fotela

Jeden skórzany podniszczony fotel (ale nie komplet!) z holenderskiego secondhandu mógłby się znaleźć we wnętrzu vintage, bo wszystko, co pochodzi sprzed co najmniej ćwierć wieku, jest uznawane za vintage. Fotel odnalazłby się we wnętrzu typu loft czy industrialnym, którym dobrze robią przedmioty z duszą. Zmieściłby się też w stylu boho. Bajecznie kolorowe i wzorzyste boho inspiruje się estetyką dzieci kwiatów z lat 60.; jest jak patchwork, to mieszanka hipisowskiego luzu i designu z lat 60. z elementami etnicznymi, ekologicznymi i motywami ludowymi. Słowem, chłonie wszystko. Nie odnalazłby się natomiast taki fotel we wnętrzu w stylu prowansalskim, charakterystycznym przez swoje bielone, lekkie, słodkie mebelki, pastelowe kolory i roślinne motywy. Ani też poważnym american glam (skrót od glamour), pełnym blasku, szyku i elegancji, pluszów, aksamitów, kryształów, błyszczących sreber (wnętrza jak z Wielkiego Gatsby). Ten ostatni krzyk wnętrzarskiej mody zza oceanu według stylistów i projektantów ma większe szanse w Polsce niż dowcipne i zwariowane boho, bo Polacy jeszcze nie potrafią urządzać wnętrz z przymrużeniem oka.