POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 36 (3025) z dnia 2015-09-02; s. 50-51

Świat

Piotr Kowalczuk

Szaleństwo Marii Fatimy

Jeszcze rok temu nazywała się Maria Giulia Sergio. Włosi pamiętają ją z telewizji, gdzie z zapałem broniła islamu jako religii pokoju. Dziś nazywa się Fatima az-Zahra i marzy o podrzynaniu gardeł niewiernym.

Włosi nie mogą pojąć, jak rodowita wykształcona Włoszka z katolickiej rodziny mogła się w Italii przepoczwarzyć w wojowniczkę dżihadu i potajemnie wyjechać do Syrii. Przy czym za zagadką nie stoi żaden fanatyczny arabski małżonek. Maria, owszem, wyszła za mąż za albańskiego muzułmanina, ale tylko po to, by zrealizować swój główny cel: wyjechać do Państwa Islamskiego i poświęcić życie Allahowi, najlepiej ponosząc męczeńską śmierć w walce z niewiernymi.

21 września 2014 r. Maria Giulia z mężem i teściową polecieli z Rzymu do Stambułu, skąd wysłannicy PI przewieźli ich przez granicę turecko-syryjską, do miasteczka Sed Forouk przy tamie At-Tabaka na Eufracie. Dopiero w styczniu tego roku włoskie media poinformowały, że pośród zagranicznych ochotników w Państwie Islamskim znajduje się Włoszka. MSW wyjaśniło, że wyjechały już tam co najmniej 53 osoby, w tym Maria Giulia Sergio.

Wiadomość wywołała sporą sensację, bo Włosi doskonale pamiętali Marię Giulię. W 2009&...