POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 41 (2214) z dnia 1999-10-09; s. 30-31

Kraj

Marcin Galicki

Szatan prasowy

Niedługo po tym, jak cała Polska z radia i telewizji dowiedziała się, że po 76-tysięcznym Ostrowie Wielkopolskim krąży szatan w czarnej limuzynie i skutecznie przepowiada ludziom śmierć, prezydent Mirosław Kruszyński odebrał z Warszawy telefon z gratulacjami: Ale wymyśliliście promocję miasta!

"Przerażenie, panika, psychoza - tak chyba najlepiej można określić to, co dzieje się w Ostrowie Wielkopolskim" - tak zapowiadała reportaż prezenterka "Faktów" (TVN) w sobotę 25 września. Kilka dni później reakcją na przywitanie: "Ja w sprawie diabła" jest najczęściej śmiech. Ale rzecznik prasowy miejscowej policji aspirant sztabowy Edward Cukiernik nie wygląda na specjalnie zmartwionego, gdy dwudziesty któryś dziennikarz zwraca się w szatańskiej sprawie.

Wszystko zaczęło się 17 września. Do Sylwii Nowickiej z lokalnej telewizji Proart zadzwoniła zdenerwowana kobieta: - Co się dzieje w Szkole Podstawowej nr 9? Jeździ ciemna limuzyna z krzyżem, a wokół szkoły pełno policji. Zdziwiona dziennikarka zadzwoniła na policję. Tam zdziwili się jeszcze bardziej: nikogo nie wysyłali. Ale na hasło "limuzyna" zapaliły się lampki "narkotyki" i "dilerzy", więc posłali patrol. No i się zaczęło.

Na początku rzecznik Edward Cukiernik traktował sprawę poważnie, załamał się dopiero, kiedy usłyszał, że tajemniczy osobnik ma zamiast nóg racice, a w miejsce lusterek z jego samochodu ...