POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 43 (2677) z dnia 2008-10-25; s. 74-77

Historia

Jędrzej Winiecki

Szczerbata władza

Mija 220 lat od pierwszej kampanii prezydenckiej w Ameryce. Jerzy Waszyngton, z jednym zębem i plantacjami pełnymi niewolników, nie wygrałby dziś żadnych wyborów.

Kampania w 1788 r. była niemrawa, trwała zaledwie dwa miesiące i polegała na przekonaniu Jerzego Waszyngtona, by łaskawie zgodził się ubiegać o prezydenturę. Młoda republika potrzebowała ikony, a do tej roli najlepiej nadawał się właśnie głównodowodzący w zwycięskiej wojnie o niepodległość. To z myślą o nim skrojono konstytucję i to do jego temperamentu dostosowano amerykański system polityczny z niezwykle silną pozycją prezydenta.

Był jednak poważny problem – Waszyngton wcale się nie palił do władzy. Kręcił nosem, krygował się, usprawiedliwiał, że zrobił już wystarczająco dużo dla państwa. Zapowiedział, że zamierza wrócić do swej posiadłości w Mount Vernon i wieść tam spokojne życie plantatora. Gdy wreszcie uległ namowom, stało się jasne, że niezwykle popularny generał będzie pierwszym prezydentem. Z Waszyngtonem na liście, wybory okazały się jedynie konkursem na wiceprezydenta.

Ojcowie-założyciele zafundowali Amerykanom skomplikowany, dwustopniowy system wyborczy. Dopiero co przyjęta konstytucja przewidywała, że na czele rządu stanie prezydent wybrany w wyborach powszechnych. ...

Jak zbudowano Biały Dom

Jerzy Waszyngton był jedynym prezydentem, który nie mieszkał pod najsłynniejszym adresem Ameryki, w waszyngtońskim budynku przy Pennsylvania Avenue 1600. Zaprzysięgano go w kolejnych stolicach, w 1789 r. w Nowym Jorku, cztery lata później w Filadelfii. Decyzja o budowie Miasta Federalnego, siedziby amerykańskiego rządu, zapadła w 1790 r., a Kongres dał prezydentowi wolną rękę w wyznaczeniu stosownego miejsca. Waszyngton, z zawodu mierniczy, osobiście wybrał tereny nad rzeką Potomac, na granicy stanów Wirginia i Maryland, leżące zaledwie kilkanaście mil od jego plantacji w Mount Vernon.

Budowa trwała 8 lat, kosztowała 230 tys. dol. Pierwszym lokatorem niewykończonej jeszcze siedziby był John Adams, który wprowadził się tam 1 listopada 1800 r. W sierpniu 1814 r. rezydencję prezydenta spalili Anglicy. Odbudowa zajęła trzy lata. Dzisiejszy kształt budynek przyjął po ostatniej przebudowie, zakończonej w 1952 r.