POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 10 (3101) z dnia 2017-03-08; s. 54-55

Świat

Tomasz Walat

Szczęście na dopingu

Świat zapragnął żyć w stylu hygge, bo to ponoć daje szczęście. Ale to produkt bardziej złożony niż klocki Lego, inny duński hit eksportowy.

Od wielu lat Dania plasuje się na pierwszym miejscu, w wyjątkowych przypadkach – na drugim, w międzynarodowych ankietach i badaniach na temat szczęścia narodów. W świecie szarpanym wojennymi konfliktami i politycznym niepokojem coraz więcej ludzi zaczyna wierzyć, że Duńczycy znaleźli klucz do szczęścia. I w przeciwieństwie do Agnieszki Osieckiej, która w swej znanej kiedyś piosence radziła, żeby schować go głęboko, chwalą się tym przed innymi.

Tym kluczem do duńskiego szczęścia ma być słówko hygge, które zrobiło ostatnio na świecie oszałamiającą karierę. Duńczycy twierdzą, że nie da się go przetłumaczyć na żaden inny język. Nie całkiem słusznie. W Polsce moglibyśmy powiedzieć, że do szczęścia w duchu hygge trzeba, żeby w życiu było przytulnie lub jeszcze bardziej miękko: ujutnie (choć to rusycyzm). Także Niemcy ze swoim gemütlich mogliby konkurować z hygge.

– Hygge to znaczy, żeby spotykać się z ludźmi, z któ...