POLITYKA

Wtorek, 23 października 2018

Polityka - nr 47 (3137) z dnia 2017-11-22; s. 54-55

Świat

Tomasz Zalewski

Szczęśliwy los

Prezydent USA chce zlikwidować loterię wizową, dla Polaków przez lata najkrótszą drogę do amerykańskiego snu.

Donald Trump szybko znalazł przyczynę tragedii w Nowym Jorku, gdzie 31 października imigrant z Uzbekistanu Sajfullo Sajpow zabił, rozjeżdżając półciężarówką, ośmioro przechodniów. Winna jest – według prezydenta – amerykańska loteria wizowa, dzięki której dżihadysta wygrał kilka lat temu zieloną kartę, czyli prawo stałego pobytu w USA. O obchodzącej właśnie 30-lecie loterii niewielu Amerykanów słyszało; trudno też ocenić, jak zwiększa ona ryzyko zamachów terrorystycznych. Pewne jest tylko, że gdyby Trump był prezydentem 25 lat temu i wtedy postanowił loterię zlikwidować, ciężko naraziłby się żyjącym w Ameryce Polakom. Dla nich była obietnicą najszybszego ziszczenia się amerykańskiego snu.

Jerzy Leśniak przyjechał do Nowego Jorku w 1986 r. z wizą turystyczną. W Polsce po stanie wojennym nie widział dla siebie przyszłości. Jak wielu imigrantów, zaczął na budowie. Po trzech miesiącach znalazł dorywczą pracę w wyuczonym zawodzie architekta. Zatrudniająca go firma załatwiła mu wizę pracowniczą, ale do legalizacji stałego pobytu było jeszcze daleko. Przypadkiem, z&...