POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 52 (2839) z dnia 2011-12-21; s. 44-46

Kraj / Z jednej strony, z drugiej strony

Ewa Winnicka

Szeroko pojęta norma

Dlaczego Norwegowie więzili polskie dziecko?

Najpierw uderzyli Norwegowie. Na wniosek Służby Opieki nad Dziećmi gminy Andebu dziewięcioletnia Nikola, córka Arkadiusza i Heleny, w maju 2011 r. została w trybie nagłym przewieziona ze szkoły wprost do rodziny zastępczej. Służba, zwana tu Barnevernsjenesten, zdecydowała, że państwo R., którzy w 2006 r. zaczęli w Andebu nowe życie, nie sprawdzają się w roli rodziców. R. odchodzili od zmysłów, lecz łamana norweszczyzna utrudniała skuteczne wyrażanie żalu. Z odsieczą nie przyszła polska dyplomacja.

Polska odpowiedź na atak nadeszła miesiąc później w osobie znanego detektywa grającego partyzanta. Detektyw zakradł się w nocy, wykradł dziewczynkę Norwegom i dowiózł do rodzinnego Szczecina. Nikola R. mieszka dziś z rodzicami, chodzi do szkoły. Norwegowie narzekają, że Polska złamała zasady gry wojennej i upominają się o zwrot dziecka. Do sądu rejonowego w Szczecinie trafił wniosek o wydanie dziecka do Norwegii, która w myśl prawa międzynarodowego jest obecnie właściwym opiekunem Nikoli R.

Przed atakiem

System opieki społecznej wydawał się zawsze Helenie R. ludzki i wyrozumiał...

Z jednej strony, z drugiej strony

Wróciliśmy do trzech historii, które w mijającym roku intensywnie zajmowały uwagę opinii publicznej. Współczesne media rzucają się na ten typ zdarzeń żarłocznie, ale za chwilę z obojętnością równą żarłoczności sprawy porzucają, pozostawiając bez odpowiedzi wiele pytań o ich okoliczności, konsekwencje i ciąg dalszy. Te trzy historie to uprowadzenie 9-letniej Polki z norweskiej rodziny zastępczej, samobójstwo Andrzeja Leppera i morderstwo popełnione na więźniu przez dyrektora sztumskiego zakładu karnego. Przyglądając się raz jeszcze tym głośnym sprawom próbowaliśmy przede wszystkim szukać motywów działania uczestników tych dramatów, odkrywając przy okazji brakujące elementy tła, które mocno komplikują te, wydawałoby się, dobrze znane opowieści.