POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 27 (2459) z dnia 2004-07-03; s. 78

Społeczeństwo / Z życia Świebodzic

Szeryf po przejściach

Burmistrz Świebodzic Jan Wysoczański ma na swoim koncie trzy wyroki sądowe, najpoważniejszy – za handel kradzionymi samochodami. Ale mieszkańcy miasteczka uważają go za dobrego gospodarza.

Dziesięć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata – tak brzmiał ostatni, wydany w kwietniu 2004 r. przez świdnicki sąd wyrok na Wysoczańskiego. Po jego ogłoszeniu burmistrz z mocy prawa musiał pożegnać się z funkcją. Nie na długo jednak. Jak skrupulatnie wyliczyli jego najbliżsi współpracownicy, powrót na fotel zajął mu zaledwie 42 dni. W przedterminowych wyborach mieszkańcy Świebodzic ponownie poparli jego kandydaturę. Wysoczański czwarty raz w swej karierze przysięgał przed radą miejską przestrzegać prawa i dbać o dobro miasta. Świebodziczanie nie traktują tego zobowiązania zbyt serio: prawa nie musi się trzymać, byleby o miasto dbał.

Co z tego, że był karany? Jego prywatna sprawa. Ważne, że jest obrotny, uruchamia nowe inwestycje – przekonuje jeden z największych świebodzickich przedsiębiorców.

Przez 10 lat jego rządów w mieście wiele się zmieniło. Mamy odnowiony rynek, czyste ulice, proste chodniki, pięknie kwitnące klomby. To jest najważniejsze – mówi Krystyna Siodlarz, była gminna radna, ...