POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 8 (3099) z dnia 2017-02-28; s. 90-95

Na własne oczy / 60. Polityka

Marta Mazuś

Sześćdziesięciolatka

Doświadczona i stateczna, ale idąca z duchem czasu jubilatka nie wstydzi się przyznać do swojego wieku. Wręcz przeciwnie, wszem i wobec ogłasza, że za parę dni (27 lutego) kończy 60 lat, i nerwowo szykuje się na nadchodzącą rocznicę.

Jak zwykle wiele pilnych spraw jest do załatwienia. Czy goście na przyjęcie potwierdzeni? Czy w ramach zakąski podać im ośmiorniczki, czy raczej śledzia w oleju? Czy w harmonogramie dni otwartych otwarcie powinno nastąpić o 9, czy raczej o 10 rano?

Do tego oczywiście jest też bieżąca robota. Kolumny niesczytane. Co to ma być za zdjęcie? Ten tekst jest niedrukowalny. Czy mamy coś na podmianę? A tak w ogóle, to gdzie autor? Niech się pofatyguje do sekretariatu.

Jakby tego było mało, przyczepiła się jeszcze do sześćdziesięciolatki młoda. Właściwie wnuczka. Łazi za nią i wypytuje. Jak się pracowało 60 lat temu? Którą swoją siedzibę najmilej wspomina? Które wydarzenie z historii własnej najbardziej zapadło jej w pamięć?

A sześćdziesięciolatkę wcale nie tak łatwo namówić na wspomnienia. Wykręca się, jak może: „Dzisiaj już nie. Może jutro?”; „Ja nic ciekawego nie pamiętam”; „A ile to potrwa? Pół godziny? O Jezu…”. Młode nie ustępuje, ...