POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 30 (2151) z dnia 1998-07-25; s. 15

Wydarzenia

Mariusz Janicki

Szesnaste z siedemnastym

Koalicja i opozycja, nocną porą i bez większej satysfakcji, ustaliły w końcu liczbę województw, a Sejm ją zatwierdził - będzie szesnaście. Regionem zgody narodowej okazało się województwo świętokrzyskie, czyli Kielecczyzna. Tymczasem stolica tej historycznej, bo "kompromisowej" ziemi, Kielce, ma od ponad tygodnia dwóch prezydentów i dwa miejskie zarządy, które zwalczają się bez pardonu. Wygląda na to, jakby Sejm powołał jednocześnie szesnaste i siedemnaste województwo.

Świętokrzyskie nie będzie planowanym wcześniej Staropolskim. Radom nie chciał z Kielcami nigdy, a Częstochowa owszem, ale tylko jako siedziba wojewody. Ostatecznie pozostała sama Kielecczyzna, nieduże województwo przytulone od południa do mazowieckiego giganta. Częstochowę przypisano do Katowic. Działacze kieleccy deklarują współczucie dla częstochowian, ale twierdzą, że sobie bez nich poradzą, wszak "Częstochowa i tak miała wnieść tylko dwa powiaty". Liczą też po cichu na kilka gmin z dzisiejszego Radomskiego, które podobno skłaniają się ku Kielcom.

Ponadto argumentują: mamy wielki przemysł budowlany (Exbud), wydobywczy, kilka dużych cementowni, piąte w kraju centrum targowe, siedem firm na giełdzie, 90 banków, 200 spółek z kapitałem zagranicznym, osiem szkół wyższych, potencjał turystyczny (góry), pięć dużych miast, wśród nich 220-tysięczne Kielce i 80-tysięczny Ostrowiec Świętokrzyski. W opracowaniu Urzędu Wojewódzkiego Ziemia Kielecka nazywana jest "prakolebką państwa polskiego", przypomina się statuty wiślickie i zjazdy rycerstwa, a wśród wybitnych postaci Ziemi wymienia się m.in. Wincentego Kadłubka i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.

- Jeśli jesteśmy niby tacy słabi ...