POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 2 (2991) z dnia 2015-01-07; s. 78

Kultura / Kawiarnia Literacka

Krzysztof Siwczyk

Szkoda, że Cię tu nie ma

Dziś każda śmierć wybitnego humanisty wypracowuje medialne formuły pożegnania i żałoby. Ich oryginalność bywa wątpliwa, konwencjonalność natomiast – oczekiwana. Obłaskawienie wydarzenia śmierci w języku redukuje go najczęściej do pasma płaczliwego tudzież panicznego – oto tracimy kogoś, kogo zastąpić się nie da. Nie inaczej stało się w przypadku Stanisława Barańczaka. Tu akurat „niezastąpioność” jest oczywista, a panika uzasadniona. Myślę, że sam Barańczak, jako genialny podsłuchiwacz języka mówionego i pisanego, miałby używanie, przyglądając się nekrologicznej obławie, jaką mu urządzamy. I najpewniej wybaczyłby nam ten brak leksykalnego polotu. Kiedy ta śmierć stała się faktem, straciliśmy głowę, a języki mamy poplątane.

Skądinąd ci, którzy zdają sobie sprawę, kim był Stanisław Barańczak dla polskiej kultury, mieli czas, żeby przygotować się na ostatecznie złą wieść z Newtonville. W głębokim sensie poeta zniknął z życia publicznego dawno temu. I chyba trochę się do tego przyzwyczailiśmy. Wiódł życie nieobecnego. Ta nieobecność była jednak bardzo żywotna, brzemienna w skutki, silnie odczuwalna nie tylko w krę...

Krzysztof Siwczyk, jedyny w Polsce poeta, który jest jednocześnie krytykiem literackim, felietonistą oraz aktorem (zagrał świetnie głównego bohatera filmu Lecha Majewskiego „Wojaczek”). W 2012 r. wydał tom wierszy „Gody”. Pracuje w Instytucie Mikołowskim znajdującym się w domu, w którym mieszkał Rafał Wojaczek.