POLITYKA

Poniedziałek, 20 listopada 2017

Polityka - nr 32 (2717) z dnia 2009-08-08; s. 50-55

Półprzewodnik Polityki / Markowe szlaki

Marek Henzler

Szlak z muszlą

W Polsce odtwarza się szlaki, którymi niegdyś pielgrzymowano do grobu św. Jakuba Starszego w hiszpańskim Santiago de Compostela. Wiodą okolicami, w których znaleźć można wspaniałe zabytki i piękne krajobrazy.

W średniowieczu Santiago de Compostela, obok Ziemi Świętej i Rzymu, było trzecim co do ważności ośrodkiem pielgrzymkowym dla chrześcijan. Apogeum kultu św. Jakuba przypada na stulecia XII–XIV, kiedy to chrześcijańską Europę pokryła gęsta sieć szlaków pielgrzymkowych oznaczonych muszlą, z całym pątniczym zapleczem (kościołami, noclegowniami i szpitalami), na których nie brakowało i Polaków. Tysiące osób chciało doznać łask u grobu apostoła, a także dotrzeć na koniec ówczesnego świata, na leżące kilkadziesiąt kilometrów od Santiago wybrzeże Atlantyku, za którym, jak wówczas sądzono, nic już nie ma, i wrócić stamtąd z symbolem pielgrzymki – muszlą św. Jakuba.

Dlaczego Santiago de Compostela?

Św. Jakub Apostoł był synem rybaka Zebedeusza i Salome oraz rodzonym bratem św. Jana Ewangelisty. Określany jest jako Większy lub Starszy, by odróżnić go od drugiego apostoła o tym samym imieniu. Ok. 44 r. na rozkaz Heroda Agryppy, wnuka Heroda Wielkiego, został ścięty mieczem, stając się pierwszym męczennikiem spośród apostołów.

Słuch o nim zaginął, aż w 813 r. pustelnik Pelayo ujrzał ponoć snop gwiazd spadających na wzgórze. Powiadomił o tym biskupa Teodomira, który w marmurowym sarkofagu, odkrytym na wzgórzu, zidentyfikował szczątki św. Jakuba, które przez wiernych jego uczniów miały być sprowadzone z Ziemi Świętej do hiszpańskiej Galicji. Nad grobem najpierw wybudowano kaplicę, a potem wspaniałą gotycką katedrę.

Miejsce to zwie się dziś Santiago de Compostela, czyli Świętego Jakuba Pole Gwiazd. Szybko stało się jednym z najważniejszych miejsc dla Kościoła walczącego z Maurami na Półwyspie Iberyjskim, a sam św. Jakub – symbolem walki z poganami. Na obrazach często przedstawiany jest jako Matamoros, czyli pogromca Maurów.

Jak pisze prof. Antoni Jackowski, geograf religii z UJ, różne były motywy skłaniające w średniowieczu do pielgrzymowania. Nie zawsze wynikało to z osobistej pobożności. Sporą część pielgrzymów stanowiły osoby, które wędrowały do grobu apostoła w ramach nakazanej im pokuty. Pielgrzymkę zazwyczaj rozpoczynano po otrzymaniu glejtu z kancelarii króla aragońskiego, w którym określano jej czas w zależności od wybranej trasy. Glejt otaczał ochroną pielgrzyma i jego orszak (osiem osób). Pielgrzymami byli głównie rycerze, bogaci mieszczanie i duchowni.

Hiszpańskie archiwa od końca XIV w. rejestrują nazwiska pielgrzymów z Polski. Znajdziemy wśród nich m.in.: Jerzego i Stanisława Radziwiłłów, Fryderyka Szembeka i Jakuba Sobieskiego, ojca przyszłego króla. O ile w epoce odrodzenia i oświecenia, a także później, liczba pielgrzymów do grobu św. Jakuba malała (skutki reformacji, rewolucji francuskiej i wojen napoleońskich, wojny domowej w Hiszpanii i rządów gen. Franco), to od dwudziestu lat obserwuje się wzrost liczby pielgrzymów. Duży ma w tym udział Jan Paweł II, który 9 listopada 1982 r. ogłosił w Santiago Akt Europejski, zdaniem wielu stanowiący ideową podstawę jednoczenia Europy. Papież powiedział m.in.: „Widzę te drogi, które od średniowiecza prowadziły i prowadzą do Santiago de Compostela. (...) Cała Europa odnalazła się wokół tej »pamiątki« świętego Jakuba, w tych samych wiekach, w których budowała się jako kontynent jednorodny i zjednoczony duchowo. Dlatego sam Goethe stwierdził, że świadomość europejska zrodziła się w pielgrzymowaniu. (...)

W 1987 r. Rada Europy uznała Drogę św. Jakuba za pierwszy kulturowy szlak Europy, a w 1993 r. jej hiszpańska część została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO. Jakubowe szlaki zaczęto reaktywować we Francji, Szwajcarii i Niemczech. Przejście szlakiem św. Jakuba zaczęło być w dobrym tonie, nawet bez silnej motywacji religijnej. Przypomniano sobie o tej drodze i w Polsce.

Dlaczego Jakubów?

Niektórzy badacze uważają, że pierwsza katolicka świątynia, jeszcze z drewnianych bali, stanęła tu w 991 r., z fundacji Dąbrówki, małżonki Mieszka. Wiódł tędy szlak łączący Czechy, Łużyce i Wielkopolskę. Najstarsza wzmianka o kościele pochodzi jednak z 1376 r. Z tego też okresu datuje się gotycki kościół św. Jakuba, z polnego kamienia, otoczony murem z wysoką, ceglaną bramą z XVI w., w której wisi jeden z najstarszych w Polsce dzwonów z napisem (po łacinie): „O królu chwały, przyjdź z pokojem, anno 1506”.

Wieś do 1945 r. zwała się Jakobskirch. Świątynia i bijące nieopodal cudowne źródło przyciągały licznych pielgrzymów. Św. Jakub widnieje na obrazie w głównym ołtarzu i na polichromiach (jako uczestnik Ostatniej Wieczerzy i na koniu, jako pogromca pogan). Jego figurka stoi na ołtarzu, ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Śladami pątników

Polska sieć dróg Jakubowych zagęszcza się. Dolnośląska łączy Jakubów ze Zgorzelcem. Via Regia (Droga Główna) sięga już od granicy z Niemcami po sanktuarium na Górze św. Anny i ma dwa szlaki łącznikowe: Cervimontana z Jeleniej Góry przez Siedlęcin, Lubomierz, Gryfów do Lubania i Szlak Ślężański do Środy Śląskiej. Małopolska Droga św. Jakuba połączyła Sandomierz z Krakowem. Małopolski oddział Bractwa zamierza główną drogę wydłużyć z Krakowa, przez Brzesko, Rzeszów, do granicy z Ukrainą. Gotowy już szlak przecina Mazury, Kujawy i Wielkopolskę. Z Olsztyna (św. Jakub jest patronem miasta, jego wizerunek jest w herbie, a muszla widnieje na fladze miasta) wędruje się przez Brodnicę, Toruń, Gniezno, Poznań, Leszno, Głogów do sanktuarium w Jakubowie i dalej do Zgorzelca. Tu polskie szlaki Jakubowe, poprzez graniczny most Staromiejski nad Nysą Łużycką, łączą się z niemieckimi. W Görlitz obrać można dwa kierunki: zachodni – Ekumeniczną Drogą Pątniczą, przez Saksonię i Turyngię, lub południowy – Żytawską Drogą św. Jakuba przez Zittau (Żytawę) do Pragi i dalej do Francji i Hiszpanii.

Na niemieckie pątnicze trasy wejść można też w Słubicach, do których dociera Lubuska Droga św. Jakuba. Mamy też zaczątek Drogi Północnej, która biec będzie od Warmii przez Gdańsk, Lębork, Kołobrzeg do Świnoujścia.

Bractwo św. Jakuba

Ks. Stanisław Czerwiński z Jakubowa wspomina: – Pięć lat temu zastukał do drzwi plebanii człowiek świecki, pan Henryk, i powiedział, że jak sami tego nie zrobimy, to nikt nie zrobi. Rok później mieliśmy już Bractwo i szlak, który Jakubów połączył z europejskimi drogami św. Jakuba. Do Bractwa św. Jakuba Apostoła przyjęci zostali bardziej aktywni parafianie. Członkowie Bractwa podczas kościelnych uroczystości noszą brązowe tuniki i niebieską pielgrzymią pelerynę z Jakubową muszlą. Mają swój sztandar, w kościele honorowe ławki i czynnie uczestniczą w liturgii. Ich prezesem jest Henryk Karaś, ów pierwszy pielgrzym, który zastukał do Jakubowa, do niedawna dyrektor spółki KGHM Cuprum. Ks. Czerwiński, który po podniesieniu kościoła do rangi sanktuarium pielgrzymkowego został jego kustoszem, jest jednym z dwóch wiceprezesów.

Więcej zdjęć ze szlaku oraz praktyczny informator dla turystów (adresy, ceny, telefony) na: www.polityka.pl/wakacje

Załączniki

  • Śladami pątników

    Śladami pątników - [rys.] MK