POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 27 (2305) z dnia 2001-07-07; s. 38-39

Świat

Marcin MellerAdam Balcer

Szmuglerski łącznik

Klany, rody i gangi budują Wielką Albanię

Na pozór trudno o wyraźniejszy kontrast. Macedonia chwieje się nad krawędzią prawdziwej wojny domowej między słowiańskimi Macedończykami i Albańczykami. W Kosowie opinia międzynarodowa coraz wyraźniej sprzyja Serbom. W sąsiedniej Albanii odbywają się dziesiąte w ciągu dziesięciu lat po obaleniu komunizmu wybory, ale pierwsze prawie spokojne. W tle – i tu, i tam – mamy albańską mafię.

Albania

Zwycięzcami w albańskich wyborach ogłosili się zarówno rządzący postkomunistyczni socjaliści jak i demokraci byłego prezydenta Sali Berishy, który musiał odejść z urzędu w 1997 r. po upadku oszukańczych piramid finansowych. Oszczędności utopiła w nich większość Albańczyków skuszonych łatwym i szybkim zyskiem. Kto wygrał teraz, wiadomo będzie zapewne po wyborach uzupełniających 8 lipca. Prawdopodobnie zwyciężą socjaliści, ale trudno powiedzieć, że przez kolejne cztery lata pokierują państwem, bo trudno w ogóle powiedzieć, czy to państwo istnieje. Jest parę urzędów do obsadzenia. Istnieje za to i ma się świetnie albańska mafia, zarówno w samej Albanii jak i na wszystkich ziemiach przez Albańczyków zamieszkanych: w Kosowie, w Macedonii, w Preszewie (południowa Serbia), w Czarnogórze, północnej Grecji (odrębny aspekt to jej przedstawicielstwa poza matecznikiem – w Europie Zachodniej). Nie można o niej zapomnieć, mówiąc o sytuacji w Albanii, o wojnie w Kosowie, o starciach w&...