POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 40 (2725) z dnia 2009-10-03; s. 96-97

Ludzie i obyczaje

Barbara Pietkiewicz

Szok w trampkach

Człowieka najłatwiej zabija się uderzając nożem w brzuch. Tak pokazują na filmach i w książkach. Zabiły na trzy cztery, nożami do krojenia kurczaków.

Aga i Sylwia pogniewały się i przez miesiąc nie rozmawiały, ale brak im było siebie, więc jeden, drugi esemes i postanowiły się spotkać i pogodzić. Może po południu?

Nie, Aga wtedy nie może, rodzice nie pozwolą jej wyjść z domu. Matka jest zdenerwowana, Aga tak dobrze się uczyła, udzielała się w grupie wolontariuszy. Rzadko wychodziła z domu. I nagle w gimnazjum coś się stało. Zaczęła wagarować, uciekać z domu, stopnie gwałtownie zmarniały. Szkoła nie posłała Agi do psychologa, do poradni. Matka jest sprzedawczynią, pracuje w Żabce, czasem do północy. Ma dwie córki. Mąż, operator urządzeń metalurgicznych, pracuje dorywczo.

Dyrektorka gimnazjum mówi o Adze: miła, grzeczna, nie było z nią żadnych kłopotów. Jeżeli uczeń zepsuje, zdaniem szkoły, czymś jej wizerunek, szkoła zawsze mówi: miły, grzeczny, bez kłopotów, jakby to, co zrobił, było niczyje, w żaden sposób ze szkołą niezwiązane. Ale dyrektorka Poradni Psychologiczno-Zawodowej w ...