POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 31 (3171) z dnia 2018-08-01; s. 93

TOMASZ STAŃKO 1942–2018

Rafał Księżyk

Szorstki liryk

Tomasz Stańko był nie tylko jednym z największych polskich jazzmanów w historii, był kluczową postacią jazzu europejskiego.

Z Tomaszem Stańko rozmawiało się jak z mistrzem życia. Było to mistrzostwo wywiedzione z praktyki, niewymuszone i wyzbyte mentorstwa. „Prawdę mówiąc, można stanąć byle gdzie, ale to pan musi stanąć. Pan staje i pan tworzy siebie” – mówił mi. On stanął z trąbką. W młodości był nieśmiałym, pełnym zahamowań chłopakiem, odnalazł się, grając jazz, i stworzył z siebie giganta. „Dlatego tak kocham jazz, bo on jest silny” – tłumaczył.

Jeśli za start jego wielkiej kariery przyjąć debiut 22-letniego muzyka w kwintecie Krzysztofa Komedy na Jazz Jamboree 1963, stał na scenie nieprzerwanie przez 55 lat. Tysiące koncertów na całym świecie, blisko 40 albumów nagranych w roli lidera, pośród których raz po raz trafiają się arcydzieła. Występował z tuzami kultury: Cecilem Taylorem, Krzysztofem Pendereckim, Wisławą Szymborską. W ostatnich kilkunastu latach nie opuszczał dziesiątki najlepszych trębaczy, ogłaszanej rokrocznie przez najważniejszy amerykański magazyn branżowy „Down Beat”. Ranking „Down Beat” honorował go również w roli kompozytora. W 2008&...