POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 29 (3219) z dnia 2019-07-17; s. 28-29

Społeczeństwo

Agnieszka Sowa

Szpitalny zawał

Niemal codziennie gdzieś w Polsce zamyka się szpitalny oddział. Te, które działają, zmniejszają nawet o 20 proc. liczbę łóżek. A lekarzy brakuje około 30 tys.!

Na trzy miesiące przed wyborami PiS nie może przyznać się do katastrofy, więc po cichu zwija, co się da. Przykłady? W województwie zachodniopomorskim z 7552 szpitalnych łóżek przez ostatnie pół roku ubyło 827. Podobnie jest w całej Polsce. Przewodniczący Porozumienia Rezydentów Jan Czarnecki ostatnie działania ministerstwa podsumowuje krótko: „pudrowanie umierającego”.

Judymów już nie ma

Na początku wakacji Szpital Miejski w Chorzowie poinformował o zawieszeniu na trzy miesiące oddziału hematologii i onkologii dziecięcej. Pacjenci będą przeniesieni do innych placówek.

Mama 4,5-letniej Marcelinki załamała ręce. Oby tylko gdzieś na Śląsk, pomyślała. Do Zabrza albo na Ligotę. Ale tam nie ma tylu miejsc, żeby wszyscy z Chorzowa się zmieścili. Zamknięcie oddziału to dla całej rodziny katastrofa. Marcelinka ma trójkę rodzeństwa. W ciągu tygodnia – gdy mama jest w szpitalu przy łóżku chorej córki – dziećmi zajmuje się babcia. Starsi synowie (8 i 10 lat) rozumieją, że mama z Marcelinką muszą być w ...