POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 5 (2994) z dnia 2015-01-28; s. 53-55

Historia

Paweł Kowal

Sztandar wyprowadzić

Przed 25 laty, już w III RP, rozwiązała się Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, dzierżąca monopol władzy w powojennej PRL. Doszło do tego w skomplikowanych okolicznościach.

3 sierpnia 1989 r. Wojciechowi Jaruzelskiemu zakręciła się w oku łza – dosłownie. To był dzień, kiedy przekazywał swój gabinet następcy – Mieczysławowi Rakowskiemu, który był I sekretarzem KC PZPR już od kilku dni, od 29 lipca. Jaruzelski kochał bardziej wojsko niż partię, ale na koniec i dla niej miał trochę sentymentu. Partii zostało niecałe pół roku. Rakowski, jak wielu innych, wierzył, że idzie czas na młodych i – jak sam po latach przyznawał w książce „Zanim stanę przed Trybunałem” – sądził też, że PZPR dzięki wprowadzeniu partyjnej młodzieży do kierownictwa uda się wybronić przed historią. Jako nowy pierwszy zaproponował stanowiska sekretarzy KC przedstawicielom młodego pokolenia. Oczywistym kandydatem był Aleksander Kwaśniewski, który chodził wtedy już w glorii skutecznego negocjatora przy Okrągłym Stole, ale on najwyraźniej przeczuwał, że nie warto inwestować w upadającą partię, i odmówił. Natomiast Marek Król, Sławomir Wiatr i Marcin Święcicki przyjęli stanowiska sekretarzy.

W pancernej szafie I sekretarza Rakowski znalazł pustki: tajne wystąpienie Gomułki wygłoszone po usunię...