POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 26 (2660) z dnia 2008-06-28; s. 66-67

Kultura

Anna Nasiłowska

Sztuka kochania i odkochiwania

Od czasów starożytnych sztuka miłości jest tematem literackim. Bywa też zagadnieniem niebezpiecznym, jak w przypadku autora poematu „Ars amatoria” Owidiusza, którego oskarżono o obrazę moralności publicznej. Nowe tłumaczenie kontrowersyjnego dzieła trafiło właśnie do naszych księgarń.

Nie zawsze chodziło o erotyczną śmiałość. O ile w Indiach, gdzie półtora tysiąca lat temu powstała „Kamasutra”, sprawy relacji miłosnych mieściły się w perspektywie myślenia religijnego, to na zachodzie Europy konflikt między świecką etyką miłości a zaleceniami religii i władzy państwowej zarysował się już w starożytności. Jednym z przykładów jest właśnie sprawa „Ars amatoria”, klasycznego poematu Owidiusza, poświęconego sztuce miłości, pochodzącego z pierwszego lub drugiego roku naszej ery (nowego, starannego przekładu dokonała Ewa Skwara).

Poemat ten stał się nie jedynym, ale istotnym powodem konfliktu poety z władzą i przyczyną jego zesłania na koniec ówczesnego cywilizowanego świata do Tomi nad Morzem Czarnym (obecnie Konstanca w Rumunii). A tam – nie było mowy ani o miłostkach, ani o prowadzeniu eleganckiego życia, do jakiego poeta przywykł w Rzymie. Morze zamarzało, wino przemieniało się w lodowe bryły, a wkoło otaczali poetę barbarzyńcy. Patowie, Sarmaci! I nikt ...