POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 12 (3001) z dnia 2015-03-18; s. 67-69

Historia

Krzysztof Burnetko

Szwajcar zaprasza zimą

150 lat temu pierwsi goście odważyli się zimą przyjechać do St. Moritz. Można to uznać za początek zimowej turystyki na całym kontynencie. Nic dziwnego, że Szwajcaria z dumą obchodzi tę rocznicę.

Zaczęło się od biznesowego zakładu. Oto jesienią 1864 r. Johannes Badrutt, właściciel hotelu Kulm w St. Moritz, w południowo-wschodniej Szwajcarii, umówił się z szóstką swoich brytyjskich letników, że jeśli wrócą do doliny Engadyny i nie będzie pięknej pogody, to zwróci im za podróż i pobyt. Anglicy spędzili w St. Moritz całą zimę – od Bożego Narodzenia po Wielkanoc – i niemal zawsze świeciło tam słońce. Do kraju wrócili zadowoleni i w londyńskich salonach zaczęli opowiadać, jak wspaniale jest w szwajcarskich górach zimą. Temat podchwyciły gazety. W ten sposób wśród europejskich klas wyższych narodziła się moda na wyjazdy do Szwajcarii o tej porze roku, a w efekcie: zimowa turystyka i sporty alpejskie.

Wcześniej Szwajcaria i całe Alpy były uznanym miejscem wypoczynku socjety – tyle że jedynie latem. Przyczyny były prozaiczne. Zimą wiele miejsc śniegi odcinały od świata, a hotelarzom trudno byłoby zapewnić gościom należyty standard (w tymże St. Moritz elektryczne oświetlenie pojawiło się dopiero w 1878 r. podczas kolacji ...