POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 10 (3201) z dnia 2019-03-06; s. 86

Felietony / Chutnik Plebanek

Sylwia ChutnikGrażyna Plebanek

Tabu. Koniec zdania

Pielęgniarka w podstawówce Grażyny miała wygląd kapo. Głowa obrośnięta szczeciną czarnych włosów, makijaż Lizy Minnelli. Zamiast „New York, New York” krzyczała „Debile, stać równo w kolejce i ani drgnąć!”. Kolejka była do szczepień i jeśli ktoś w niej zemdlał ze strachu, postać w białym fartuchu zwracała się do reszty: „Wynieść ciało”. Nic dziwnego, że kiedy zaczęłyśmy dojrzewać, ostatnią myślą byłoby zapytać pielęgniarkę szkolną, co to jest okres. Nie inaczej było na wuefie w szkole Sylwii. Jeśli któraś z dziewczyn zgłaszała „niedyspozycję”, groźny nauczyciel straszył, że każe sobie pokazać majtki, żeby sprawdzić, czy uczennica nie kłamie.

A okres do nas przychodził, i to regularnie. Co nie jest rewelacją na skalę globalną, bo jak świat światem, dzielimy to doświadczenie z ponad połową ludzkości, która dzięki temu istnieje. Niby normalka, a jednak w życiorysie każdej kobiety pierwsza miesiączka to moment ważny i znaczący. Ale ...