POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 13 (2901) z dnia 2013-03-27; s. 77-79

Nauka

Marcin Rotkiewicz

Tacy i nie tacy jak my

Rozmowa z dr. Michałem Bilewiczem, psychologiem społecznym z Uniwersytetu Warszawskiego, o tym, dlaczego odmawiamy innym człowieczeństwa, jakie daje nam to korzyści i jak z tym walczyć

Marcin Rotkiewicz: – Słyszał pan pewnie o amerykańskim snajperze rekordziście Chrisie Kyle’u, który zabił 255 osób i sam zginął niedawno w Teksasie od kuli kolegi weterana?
Michał Bilewicz: – Tak, słyszałem. Dlaczego pyta pan akurat o niego?

Na pytanie dziennikarza „Gazety Wyborczej”, jak mógł z zimną krwią zabić ćwierć tysiąca ludzi, odpowiedział: „Gdybym myślał o nich jako o ludziach, tobym zwariował. Dla mnie to nie są ludzie, tylko terroryści i cele. Udowodnili mi, że są złymi istotami, które chcą zrobić krzywdę moim”. Uderzający przykład dehumanizacji, którą zajmuje się pan jako psycholog.
To prawda, tylko że wypowiedź tego amerykańskiego snajpera jest przykładem zjawiska zachodzącego w skrajnych warunkach wojny. Czyli odczłowieczania po to, by móc z uspokojonym sumieniem zabijać.

A więc czegoś znanego od bardzo dawna.
Najczęściej przywoływanym przykładem takiej dehumanizacji jest propaganda nazistowska skierowana przeciwko Żydom podczas II wojny światowej, która sprowadzała ich do kategorii zwierząt – robaków ...

Dr Michał Bilewicz wykłada na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie kieruje Centrum Badań nad Uprzedzeniami. Interesuje się przede wszystkim problematyką konfliktów międzygrupowych i dehumanizacji, głównie na przykładzie antysemityzmu i konfliktów etnicznych. W ubiegłym roku ukazała się książka „Poza stereotypy: dehumanizacja i esencjalizm”, którą współredagował wraz z prof. Mirosławem Koftą i dr. Markiem Drogoszem ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Zawiera ona publikacje polskich i zagranicznych naukowców poświęcone tematyce poruszonej w wywiadzie.