POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (3202) z dnia 2019-03-13; s. 21-23

Polityka

Wojciech Szacki

Tajemnica ministra

O co chodzi Joachimowi Brudzińskiemu z tym europosłowaniem? On sam daje do zrozumienia, że to ma być doskonalący szlif przed powrotem do polskiej polityki. Jeśli potem miałby awansować, to w zasadzie pozostają dwa stanowiska: premiera i prezesa partii.

Ze 130 nazwisk kandydatów PiS na europosłów najwięcej waży jedno – ministra spraw wewnętrznych i de facto pierwszego wiceprezesa partii Joachima Brudzińskiego. O jego brukselskich ambicjach było cicho aż do ogłoszenia uchwały komitetu politycznego w sprawie obsady jedynek i dwójek na listach wyborczych. Okręg 13 (z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim, ale poza województwem lubuskim obejmujący także zachodniopomorskie): 1. Joachim Brudziński, 2. Czesław Hoc.

To była gruba niespodzianka. Od miesięcy pisało się o tym, że do Brukseli chce się przenieść Beata Szydło, podobne aspiracje zgłaszał Patryk Jaki, w kuluarach fruwały nazwiska Anny Zalewskiej, Beaty Mazurek czy Beaty Kempy. W sprawie Brudzińskiego nie było ani jednego przecieku, co skądinąd pokazuje, jak szczelna potrafi być Nowogrodzka.

Brudziński zaskakuje

Nie wiedzieli o tym nawet niektórzy politycy z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego. – Kilka tygodni przed uchwałą komitetu politycznego do Kaczyńskiego przyszedł minister cyfryzacji Marek Zagórski i poprosił o jedynkę w okręgu nr 13. ...