POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 3 (3042) z dnia 2016-01-13; s. 74

Kultura / Afisz / Książki

Krzysztof Cieślik

Taki zwyczajny potwór

4/6

Cezary Łazarewicz, Elegancki morderca, W.A.B., Warszawa 2015, s. 224

Dziś już o eleganckim mordercy pamięta niewielu, ale w latach 50. nie było w Polsce głośniejszej sprawy. Pisali o niej m.in. Lucjan Wolanowski (na bieżąco w rozchodzącym się jak ciepłe bułeczki „Expressie Wieczornym”), Marek Hłasko (w „Pięknych dwudziestoletnich”) i wybitny reporter Krzysztof Kąkolewski, dla którego proces Władysława Mazurkiewicza stał się trampoliną do wielkiej kariery. Cezary Łazarewicz pokazuje, że historia Mazurkiewicza najciekawsza jest nie tyle jako studium rodzącego się zła, ile jako przykład tego, jak zwykłe – chciałoby się powiedzieć „banalne” – zło mogło funkcjonować w realiach stalinizmu. 44-letni instruktor jazdy jest bowiem najlepszym dowodem na to, że zbrodniczy reżim, walcząc z „wrogami ludu”, wspierał szarą strefę. Dzięki temu Mazurkiewiczowi przez długi czas morderstwa (ostatecznie oskarżono go o sześć zabójstw i dwie nieudane próby) uchodziły na sucho, a nawet więcej: w zatuszowaniu pierwszego z nich zwyczajnemu potworowi z Biskupiej pomógł mecenas ...

Skala ocen: 1 (dno) – 6 (wybitne)