POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 43 (2728) z dnia 2009-10-24; s. 52-53

Kultura

Joanna Wojdas

Tala o Lolku

Rozmowa z pisarką Natalią Rolleczek o dzieciństwie w zakonnym sierocińcu, przyjemności zmyślania oraz pomyśle na sztukę o papieżu

Joanna Wojdas: – „Drewniany różaniec” po raz pierwszy wyszedł w 1953 r. Za komuny wielokrotnie wznawiano go w wysokich nakładach, trafił do szkół. Teraz książkę wznawia wydawnictwo Ha!art. Wydawca natknął się na nią, robiąc przegląd powstałych za PRL filmów o Kościele. Obejrzał wychwalaną niegdyś, propagandową ekranizację pani książki, autorstwa Petelskich.

Natalia Rolleczek: – Okropny film!

A książka jak się pani podoba z perspektywy czasu?

Napisałam ją dość okrutnie. Może gdybym ją dzisiaj pisała, tobym złagodziła pewne rzeczy. Ale uważałam, że okrucieństwo oddawało to, jakie było życie.

Zakonnice prowadzące sierociniec, do którego pani trafiła, były okrutne?

Nie tyle one, co życie. W końcu doszłam do wniosku, że nie miały z czego dać nam jeść.

Mogły dać trochę ciepła.

Ciepło zanika wskutek strasznych przeciwności życiowych. Te zakonnice nie miały posagów. To zakon świętego Franciszka – warunkiem przyjęcia jest ubóstwo i życie ...

Natalia Rolleczek (1919 r.) – prozatorka, dramatopisarka. Dzieciństwo spędziła w Zakopanem, gdzie w latach 1930–1931 przebywała w sierocińcu prowadzonym przez felicjanki. W czasach wojny członkini AK. Przez wiele dekad związana z Krakowem, mieszkała między innymi w Domu Literatów przy Krupniczej 22. Debiutowała w 1945 r. Oprócz autobiograficznej powieści „Drewniany różaniec” (1953 r.) opublikowała wiele książek dla dzieci i młodzieży, z których najbardziej znana to „Kochana rodzinka i ja” (1961 r.).