POLITYKA

Piątek, 22 marca 2019

Polityka - nr 49 (3189) z dnia 2018-12-05; s. 12

Ludzie i wydarzenia / Przy-pisy Zastępcy Redaktora Naczelnego

Mariusz Janicki

Tama przed cofką

List amerykańskiej ambasador w Polsce Georgette Mosbacher do premiera Morawieckiego wzbudził w obozie rządzącym, włączając w to zaangażowanych komentatorów, prawdziwą burzę. Mosbacher potępiła w nim szykanowanie dziennikarzy TVN, twórców słynnego materiału wcieleniowego ekipy TVN, demaskującego działalność środowisk faszystowskich. Wcześniej ambasador uczestniczyła w parlamentarnym spotkaniu przy ul. Wiejskiej, gdzie – to prawda, że dość bezceremonialnie, bez owijania w dyplomatyczną bawełnę – przestrzegała rządzących przed próbami ingerencji w rynek prasowy i telewizyjny.

Reakcje prawicy były bezcenne dla zobrazowania sposobu myślenia dzisiejszej elity władzy. Zarzucano Mosbacher, że broni po prostu interesów amerykańskiej firmy (właściciela TVN), choć inni przytomnie zauważali, że gdyby polski ambasador wstawiał się gdzieś za polskim biznesem, byłoby to potraktowane jako rutynowa działalność. Pojawiały się sugestie, aby pani ambasador odtworzyła sobie programy TVN z okresu amerykańskich wyborów i zobaczyła, jak był w nich traktowany jej dzisiejszy szef Donald Trump. Nie brak było odniesień historycznych: Polacy od 300 lat nie ...