POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 46 (2731) z dnia 2009-11-14; s. 57

Kultura

Aneta Kyzioł

Tango w fajnym świecie

Jerzy Jarocki wrócił do tej sztuki Sławomira Mrożka po 44 latach. W zrealizowanym w Teatrze Narodowym spektaklu próżno szukać Mrożkowego humoru.

Przedstawienie sprzed lat w krakowskim Starym Teatrze – jeszcze było śmiesznie, chociaż nie tak bardzo jak w równoległej – mocno groteskowej – realizacji Edwina Axera w warszawskim Współczesnym. Już wtedy na plan pierwszy wysuwał się Artur i jego bunt przeciw światu bez formy i nerwowe poszukiwanie idei, która zbawi ludzkość, a świat wepchnie na właściwe tory. Krytycy pisali peany na cześć Jana Nowickiego grającego młodego Artura. Dziś na podobne hołdy zasłużył Marcin Hycnar. Jego Artur jest płaczliwym chłopcem w garniturze, ze skórzaną teczką i włosami na wazelinę. Jego bunt tylko o tyle jest wymierzony w rodziców, o ile są oni symbolami cywilizacji rozpiętych, wyluzowanych, cool, wiecznych chłopców i dziewczynek, którzy kiedyś bawili się lalkami i samochodzikami, a teraz bawią się w życie. „Koledzy się ze mnie śmieją” – wyznaje w pewnym momencie. I z coraz większą determinacją stara się odbudować świat, w którym byłby traktowany serio. Chce dorosnąć, tylko nie wie jak.

Wzorców nie dostarczają zatrzymani ...