POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 29 (2714) z dnia 2009-07-18; s. 92-93

Ludzie i obyczaje

Mirosław Pęczak

Taniec nad trumną

Warto wrócić do ceremonii pogrzebowej Michaela Jacksona. Był to bowiem jeden z największych w historii spektakli, który wiele powiedział o współczesnej kulturze medialnej.

Show w Los Angeles niewiele miał wspólnego z tym, co potocznie z pogrzebem się kojarzy. Przypominał raczej galę z okazji wręczania Oscarów albo nagród Grammy i jedynie wzniosłe przemówienia poświęcone królowi popu uświadamiały, że to, co obserwowały tysiące osób zgromadzonych w hali Staples Center i setki milionów telewidzów na całym świecie, jest uroczystością pogrzebową. Chyba każdy zauważył, iż rzeczone wydarzenie miało precyzyjnie opracowany scenariusz i równie fachową reżyserię. Do głowy ciśnie się szatańskie pytanie: jak wyglądały próby?

Pożegnanie Jacksona nie było aktem jednorazowym – galę w Staples Center poprzedzała skromna, jak donosiły media, uroczystość dla najbliższej rodziny, a później, w piątek 10 lipca, żegnano gwiazdora w jego rodzinnym mieście Gary w stanie Indiana. I znów, jak w Los Angeles, były przemówienia, piosenki, a nawet tańce (500 tancerzy odtworzyło układ choreograficzny z pamiętnego teledysku do piosenki „Thriller”). A poza tym wciąż nie było wiadomo, gdzie Jackson zostanie pochowany. Mieliśmy zatem pogrzeb bez pochówku.<...