POLITYKA

Czwartek, 22 sierpnia 2019

Polityka - nr 40 (3180) z dnia 2018-10-03; s. 39-41

Rynek

Adam Grzeszak

Taniec z gazrurką

Rząd PiS chce uniezależnić Polskę i kraje naszego regionu od rosyjskiego Gazpromu, tworząc w Polsce hub gazowy, czyli wielkie centrum handlu norweskim i amerykańskim gazem ziemnym. Ile to będzie kosztowało i kto za to zapłaci?

Plan jest prosty. Po 2022 r., kiedy to wygasa kontrakt jamalski na dostawy gazu z Rosji, kończymy współpracę z Gazpromem. Nie będziemy kupować rosyjskiego gazu, a już z pewnością żadnego wieloletniego kontraktu z nimi nie podpiszemy. Zapowiedział to minister Piotr Naimski, główny strateg energetyczny PiS. Przestawimy się za to na gaz skroplony LNG, który będziemy importować z USA, Kataru i innych krajów. Pierwsze gazowce przypływają już do działającego od niedawna Terminala LNG im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu.

Z czasem będzie ich coraz więcej, bo gazoport będzie rozbudowywany. Kiedy statków będzie naprawdę dużo, być może powstanie drugi terminal w Zatoce Gdańskiej. Fachowo zwany jest FSRU, czyli pływającą stacją magazynowania i regazyfikacji skroplonego gazu. To statek służący do rozładunku dostaw LNG. Taką jednostkę mają Litwini w Kłajpedzie, a polski Gaz-System prowadzi w tej dziedzinie studia wykonalności.

Trzecim źródłem będzie Baltic Pipe, czyli nasza bałtycka rura, którą ...