POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 32 (2616) z dnia 2007-08-11; s. 62-64

Świat

Marek Ostrowski

Tarcza nad jeziorem

Japonia buduje tarczę antyrakietową. Przestudiowanie tych doświadczeń mogłoby pomóc naszym władzom w podejmowaniu decyzji dotyczących tarczy w Polsce.

Jeszcze w tym roku Japończycy, bez krzyków i fanfar, wyposażą się w prawdziwą tarczę antyrakietową. W marcu w japońskiej bazie lotniczej w Iruma stanęła pierwsza bateria rakiet przechwytujących Patriot (PAC-3, złożona z pięciu wyrzutni), w grudniu japoński niszczyciel „Kongo” zostanie wyposażony w system Aegis, zdolny do obrony przed rakietami balistycznym. – Z dwiema lub trzema bateriami PAC-3 będziemy mogli już bronić całego terytorium kraju – mówi Shigeki Ito, zastępca dyrektora departamentu polityki obronnej w ministerstwie obrony. Przed kim? – Nie nazywamy zagrożenia po imieniu. Zagrożeniem jest raczej rosnąca proliferacja groźnych broni, która w świecie jest po prostu faktem.

Rakiety Patriot, o które bezskutecznie jak dotąd zabiegali polscy negocjatorzy, Japończycy po prostu kupili od Amerykanów; teraz właśnie jedną baterię, a pozostałe trzy kupią i zainstalują do 2010 r. Podobnie do 2010 r. nie tylko „Kongo”, ale i trzy inne okręty będą dysponowały rakietami Aegis. – Nie mieliśmy żadnych kłopotów z&...

Trafić w kulę

Zestrzelenie rakiety balistycznej często porównuje się do trafienia z pistoletu w kulę wystrzeloną z innego pistoletu. Na dodatek im rakieta ma dalszy zasięg, tym wyżej i szybciej się przemieszcza. Rakieta międzykontynentalna, choć sporych rozmiarów – północnokoreański Taepodong-2 ma 36 m i waży 80 ton – potrzebuje na pokonanie 5,5 tys. km zaledwie pół godziny. Leci ponad tysiąc kilometrów nad Ziemią, czyli grubo nad atmosferą ziemską. Wchodząc z powrotem do atmosfery osiąga prędkość 24 machów (10 razy więcej niż maksymalna prędkość F-16) i, co za tym idzie, tylko bardzo czułe radary mogą precyzyjnie namierzyć tak szybko lecący obiekt. Inną przeszkodą jest przesył informacji – podczas zeszłorocznej kanonady, kiedy Korea Płn. odpaliła 7 rakiet, łączność między amerykańskimi radarami – Japończycy nie mieli jeszcze własnych – rwała się kilkakrotnie. W przypadku Japonii dodatkową trudnością jest bliskość potencjalnego zagrożenia – Japończycy muszą się spieszyć, bo na odparcie koreańskiego uderzenia rakietowego mają około 6 minut.

Scenariusz ataku mógłby wyglądać tak: amerykański satelita wykrywa start rakiety z Korei Płn. Wiadomość o wystrzeleniu rakiety dociera do centrum dowodzenia i pływających po Morzu Japońskim okrętów wyposażonych w system Aegis. Po niecałych trzech minutach koreańska rakieta opuszcza atmosferę, chwilę wcześniej zaczęła ją śledzić sieć japońskich radarów. Dochodzi do obliczenia trajektorii lotu rakiety oraz wyznaczenia celu, w który uderzy – teraz centrum dowodzenia ma mniej niż minutę, by podjąć decyzję, czy zestrzelić wrogą rakietę. W czwartej minucie ataku z pokładu okrętu zostaje odpalony pięciometrowy pocisk SM-3, który po dwóch minutach na wysokości 250 km nad Ziemią uderza w rakietę. Jeśli SM-3 chybi, nie ma już czasu na ponowną próbę zestrzelenia przy użyciu systemu Aegis. Ostatnim bastionem są już tylko wyrzutnie Patriot z pociskami PAC-3.

Załączniki

  • Obrona po japońsku

    Obrona po japońsku - JR