POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 37 (2158) z dnia 1998-09-12; s. 26-28

Kraj

Piotr Pytlakowski

Teczki na haki

W Olsztynie trwa już w najlepsze kampania przed wyborami samorządowymi: spory personalne i szukanie haków w życiorysach, walka na teczki i oświadczenia. W tych codziennych rutynowych potyczkach szable krzyżują głównie członkowie koalicyjnych partii: Unii Wolności i AWS. Na czym pewnie skorzysta w wyborach ten trzeci - SLD.

Ostatnie wybory parlamentarne w Olsztyńskiem wygrało SLD (prawie 36 proc. głosów), przed AWS (26 proc.) i Unią Wolności (15 proc.). Kiedy w Warszawie zapadła decyzja o stworzeniu koalicji, w Olsztynie ustalono: wojewoda z klucza AWS, uzgodniony z UW, wicewojewoda z Unii, uzgodniony z AWS. Ale kiedy Akcja Wyborcza "S" zaproponowała w końcu kandydata, doszło do totalnej awantury. Lokalna koalicja rozsypała się, zanim jeszcze zdążyła zewrzeć szeregi.

Babalski-story

W roli kości niezgody wystąpił Zbigniew Babalski, burmistrz Ostródy, wysunięty przez AWS na stanowisko wojewody. Unia nie zgodziła się, działacze argumentowali: Babalski reprezentuje skrajnie antyunijne skrzydło AWS; filarami jego kampanii wyborczej (kandydował na posła, ale do parlamentu nie wszedł) byli m.in. Zygmunt Wrzodak i Wojciech Cejrowski; jest niekompetentny, o czym świadczy ostatnie miejsce Ostródy w rankingu miast woj. olsztyńskiego.

Mimo tych zastrzeżeń Zbigniew Babalski został wojewodą. Unia postanowiła nie zgłaszać kandydata na wicewojewodę i przeszła do opozycji. - To było jak wypowiedzenie wojny - ...