POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 42 (3132) z dnia 2017-10-18; s. 95

Felietony / Passent

Daniel Passent

Temida w pendolino

Dlaczego cztery lata czekania na satysfakcję w sądzie to jest potworna, oburzająca, skandaliczna przewlekłość, i z tego powodu trzeba demolować wymiar sprawiedliwości, a pięć lat oczekiwania na staw biodrowy to nie jest nic nadzwyczajnego, i z tej przyczyny nikt nie wywraca służby zdrowia do góry nogami? Dlaczego wieloletnie terminy w sądach budzą takie oburzenie Zjednoczonej Prawicy i jej mediów, a w służbie zdrowia nie pojawił się dotychczas żaden Kaczyński, Duda czy Ziobro? Prezydent, prezes, premier nie zabierają codziennie głosu na temat ciężkiej choroby ochrony zdrowia (chyba że zmuszą ich do tego rezydenci), natomiast rwą się do końskiej kuracji wymiaru sprawiedliwości.

Nie wiecie? To proste. Polityk nie korzysta z publicznej służby zdrowia, leczy się w szpitalu MSW albo MON (w PRL w Lecznicy Ministerstwa Zdrowia), natomiast niecierpliwi się w sądzie, bo musi czekać, prywatnych sądów jeszcze nie ma, aczkolwiek ku temu zmierzamy… Dlaczego politykowi spieszy się w sądzie? Proste: jemu się spieszy, żeby przegrać sprawę. W ...