POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 25 (3064) z dnia 2016-06-15; s. 21-23

Rozmowa Polityki

Adam Krzemiński

Tłumacz Polski

Rozmowa z prezydentem Niemiec Joachimem Gauckiem o tym, co nam dało 25 lat dobrego sąsiedztwa

Adam Krzemiński: – 50 lat temu zaczął się wielki proces polsko-niemieckiego pojednania. 25 lat później Niemcy były zjednoczone, a Polska wolna. Gdzie jesteśmy, panie prezydencie, po następnym ćwierćwieczu?
Joachim Gauck: – Niezmiennie fascynuje mnie fakt, że ten proces w połowie lat 60. nie został zapoczątkowany przez rządy, lecz że zrodził się w centrum naszych społeczeństw, wśród ludzi dobrej woli w Polsce i w Niemczech, u katolików i protestantów, intelektualistów, artystów, przedsiębiorców i wielu zaangażowanych obywatelek i obywateli. Okazało się, że zanim polityka była w stanie zbudować mosty, zbudowali je ludzie. Najpierw pojawił się list polskich biskupów, następnie uklęknięcie Willy’ego Brandta w Warszawie. Aczkolwiek dopiero po upadku komunizmu, zjednoczeniu Niemiec i po ostatecznym uznaniu granicy polsko-niemieckiej w 1990 r. można było zawrzeć Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, którego jubileusz w tych dniach obchodzimy.

Dziś, ćwierć wieku później, Polacy i Niemcy zbliżyli się do siebie w ...

Joachim Gauck – prezydent Republiki Federalnej Niemiec. Urodzony w 1940 r. w Rostocku, w czasach NRD pastor Kościoła luterańskiego. W czasie enerdowskiej „pokojowej rewolucji” 1989 r. działacz Nowego Forum. W 1990 r. z ramienia opozycji przez ostatnią Izbę Ludową, a po zjednoczeniu Niemiec przez Bundestag został wybrany na szefa Urzędu ds. Akt Stasi, archiwów tajnej policji. Od 2000 r. był wziętym publicystą i działaczem społecznym zaangażowanym w stowarzyszeniu „Przeciwko zapomnieniu – na rzecz demokracji”, bronił idei utworzenia w Berlinie Centrum przeciwko Wypędzeniom, ale także był jednym z pierwszych sygnatariuszy praskiej deklaracji z 2008 r. potępiającej systemy totalitarne. W 2012 r. ogromną większością głosów Zgromadzenia Narodowego wybrany na jedenastego prezydenta Niemiec. Wielokrotnie publicznie akcentował respekt i uznanie dla Solidarności, również w wywiadach dla POLITYKI. W czerwcu ze względów zdrowotnych zrezygnował z kandydowania na powtórną kadencję.