POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 22 (2909) z dnia 2013-05-27; s. 92-94

Ludzie i style

Jan Błaszczak

Tłumacze zaprzysięgli

Hatak, najgłośniejsza grupa sieciowych tłumaczy seriali, świętuje dziesięciolecie. Widzowie chwalą ich za przekłady, bezwzględnie atakują, gdy tylko któryś odcinek się spóźnia. Dystrybutorzy filmów też próbowali atakować, ale bezskutecznie.

Lada moment opublikowane zostaną najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy przeanalizowali tzw. polską scenę napisową. Ankiecie poddana została kilkudziesięcioosobowa grupa, która opracowuje tłumaczenia dla nielegalnych kopii filmów i – przede wszystkim – seriali pojawiających się w sieci już na moment po oficjalnej premierze. Na ich pracy polegają dziesiątki tysięcy Polaków, którzy nie chcą czekać na inicjatywę rodzimych dystrybutorów. Choćby dlatego według socjologów Kamila Łuczaja i Magdaleny Hoły-Łuczaj, działalność internetowych tłumaczy hobbystów łączy ideowe pokrewieństwo z altruistami odpowiedzialnymi za Wikipedię. To odważna teoria, gdy wspomnimy, że jeszcze niedawno policja interweniowała w sprawie portalu Napisy.org, uznając udostępnianie autorskich przekładów filmów i seriali w Internecie za łamanie prawa. Tym bardziej że w obiegowej opinii członkowie takich społeczności jak Grupa Hatak zarabiają na reklamach.

Pieniądze to tylko jeden z wielu mitów narosłych przez lata wokół dość enigmatycznej inicjatywy, która w tym roku obchodzi swoje dziesięciolecie. Z tej okazji warto wytł...