POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 47 (3187) z dnia 2018-11-21; s. 24-27

Polityka

Edwin Bendyk

To idzie faszyzm

Madeleine Albright w rozmowie z Jackiem Żakowskim i w swej najnowszej książce ostrzega przed faszyzmem. Nie jest osamotniona, w podobny sposób na prawicową radykalizację polityki na całym świecie reaguje wielu obserwatorów. Niewiele z tych ostrzeżeń wynika.

Faszyzm to przedziwne pojęcie, bo opisuje rzeczywistość społeczno-polityczną niezwykle trudno poddającą się systematycznej analizie. Historycy poradzili sobie z opisem systemów politycznych, które wprost identyfikowały się jako faszystowskie, czyli reżim Benito Mussoliniego we Włoszech i niemiecki narodowy socjalizm. Już jednak ocena, do jakiego stopnia i momentu faszystowski charakter miały rządy Francisco Franco w Hiszpanii lub Miklósa Horthy’ego na Węgrzech, budzi większe emocje. Podobnie jak opis rzeczywistości politycznej w Polsce pod koniec międzywojnia lub ocena, do jakiego stopnia faszyzmem był projekt ukraińskiego integralnego nacjonalizmu.

Jak w takim razie przyjmować informacje rosyjskich mediów i polityków przekonujących, że ukraińska Rewolucja Godności 2013/14 r. była faszystowskim puczem? Może jednak rację mają Ukraińcy wskazujący, że to reżim Władimira Putina spełnia kryteria faszyzmu, bo nie dość, że jest nacjonalistyczną dyktaturą, to także nie cofa się przed neoimperialną ekspansją i zbrojną agresją. Nic więc dziwnego, że gdy Joanna Tokarska-Bakir w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” w 2016 r. przekonywał...