POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 27 (3217) z dnia 2019-07-03; s. 32-34

Społeczeństwo

Martyna Bunda

To ja odbieram dzieci rodzicom

Rozmowa z Piotrem Matysiakiem, kuratorem sądowym, o tym, dlaczego przypadków zakatowanych dzieci, jak w Olecku, będzie przybywać.

MARTYNA BUNDA: – W Olecku dwoje dorosłych zakatowało niemowlę. Było maltretowane i gwałcone. Kurator sądowy pisał pozytywne opinie o tej rodzinie.
PIOTR MATYSIAK: – Na szczęście tym razem dyskusja o tym przypadku nie poszła w tę stronę co zawsze: gdzie był kurator? Z tego, co wiemy, i tak zrobił znacznie więcej niż obowiązkowe „raz w miesiącu pojechać i przypilnować”. Wygodnie jest cedować odpowiedzialność za życie jednostek na kogoś, w tym wypadku na kuratorów. Wygodnie jest hodować złudzenia, że jeśli rodzina jest objęta nadzorem kuratora, to on ma mieć wgląd w jej życie 24 godziny na dobę. To nigdy nie będzie możliwe. Za to jestem przekonany, że tragedii takich jak w Olecku będzie przybywać.

Dlaczego?
Oczywiście, że niedoskonała, własna rodzina jest lepszym miejscem dla dziecka niż najbardziej wydolna, ale obca. Pytanie, gdzie kończy się niedoskonałość, a zaczyna dysfunkcja? Pytanie też, ile mamy czasu, skoro przedłużanie o każdy miesiąc pobytu dziecka w groźnym ...

Zbrodnia w Olecku

Blanka z Olecka żyła dziewięć miesięcy. Została zamęczona przez rodziców. Była bita, gwałcona – jej narządy wewnętrzne i odbyt porozrywano – duszona, uderzana w głowę. Matka miała problemy z narkotykami i alkoholem, ojciec był społecznie niewydolny. Po jej narodzinach matka chodziła z wózkiem po Olecku i próbowała wtykać obcym ludziom swoje dziecko.

Ludzie reagowali. Gdy dziecko miało kilka tygodni, powiadomiona przez sąsiadów pomoc społeczna zawnioskowała o odebranie rodzicom władzy nad Blanką. Dwumiesięczną dziewczynkę przekazano do pogotowia opiekuńczego. Później jednak pod wpływem starań matki dziecka sąd zdecydował o jej powrocie do domu i poddaniu rodziny nadzorowi kuratora. Ten w ciągu dwóch miesięcy odwiedził rodzinę trzykrotnie. Dziecko zostało zaszczepione, nie miało na ciele widocznych oznak katowania, matka była trzeźwa.

Po śmierci dziecka rodzice zostali aresztowani na trzy miesiące. Tymczasem Olecko próbuje dojść do siebie po wstrząsie. Organizuje się światełka do nieba. Władze miasta próbują studzić emocje tak, by nie doszło do linczu, przypominając, że nie tylko rodzice mieli kontakt z Blanką. W Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie przeprowadzono kontrolę. Władze miasta próbują też chronić dalszą rodzinę dziecka, przez niektórych obciążaną winą za los Blanki, choć to właśnie rodzina najczęściej alarmowała instytucje, że dziecku może grozić niebezpieczeństwo.

Tymczasem wiceminister sprawiedliwości zapowiada sprawdzenie, czy przewinienia dyscyplinarnego nie popełniła sędzia, która zdecydowała o powrocie dziecka do domu. Prokuratura wszczęła śledztwo wobec sądu, oleckiej pomocy społecznej, zespołu kuratorów i policji.

Piotr Matysiak to pseudonim kuratora sądowego z północnej Polski. Pod takim nazwiskiem wydał książkę opartą na doświadczeniach zawodowych. Autor bloga „Na marginesie życia”.