POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 48 (3087) z dnia 2016-11-23; s. 12

Ludzie i wydarzenia / Świat

Towarzysz gej

Szef chińskich komunistów namawia członków partii, by wrócili do starej formy „towarzyszu”. Ale to słowo nabrało już innego znaczenia.

Na niedawnym posiedzeniu Komitetu Centralnego Xi Jinping apelował do 90 mln członków partii komunistycznej, aby nie nazywali go prezydentem ani sekretarzem, lecz powrócili do tradycyjnej formy: towarzyszu (tongzhi). W ślad poszła w dół dyrektywa, żeby przywrócić w partii tę tradycyjną tytulaturę jako akt dyscyplinujący szeregi i powrót do korzeni. Komuniści przejęli „towarzysza” od Kuomintangu i przez lata używali go powszechnie, w stylu moskiewskim. Od jakiegoś czasu, jako anachronizm, wychodził jednak z użycia, podobnie jak partyjna ideologia, zastępowany formą: bracie albo szefie. W ramach akcji przywracania dyscypliny wzięto się teraz także za zaniedbane ściąganie składek partyjnych, wynoszących od 0,5 do 2 proc. pensji.

Z tongzhi, co przetłumaczyć można jako „ten sam cel”, jest jednak pewien kłopot, którego towarzysz Xi widać nie przewidział. Otóż od dobrych 20 lat, zwłaszcza w młodszym pokoleniu, oznacza jednoznacznie geja. Termin ten przyszedł z Hongkongu i rozpowszechnił się na kontynencie. Wypierając w użyciu codziennym biurokratycznego i pachnącego paragrafem <...