POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 35 (2669) z dnia 2008-08-30; s. 12-13

Temat tygodnia

Paweł WrabecAdam GrzeszakCezary Kowanda  [wsp.]

Trąbowe

Rząd obiecał ofiarom huraganów stuprocentowe odszkodowanie z budżetowej kasy. Jeśli budżet ma być tak hojny, to po co są towarzystwa ubezpieczeniowe?

Od czasu powodzi stulecia w 1997 r. i słynnej rady danej powodzianom przez premiera Włodzimierza Cimoszewicza: „trzeba się było ubezpieczyć”, każdy polityk wie, że tam, gdzie zdarzy się nieszczęście na tyle dramatyczne, że pojawią się media, tam musi pojawić się i on. Przed kamerami powinien zademonstrować empatię oraz zadeklarować daleko idącą pomoc państwa. I pod żadnym pozorem nie wspominać o ubezpieczeniach! Wszyscy pamiętają, że Cimoszewicz politycznie pogrążył się sławetną wypowiedzią, wówczas, gdy sprawny i współczujący prezydent Wrocławia Bogdan Zdrojewski wypłynął na szerokie wody.

Tę lekcję solidnie przerobił wicepremier, szef MSWiA Grzegorz Schetyna – wrocławianin i partyjny kolega Zdrojewskiego. Dlatego natychmiast po przejściu trąby pojawił się na Opolszczyźnie i zadeklarował, że rząd zwróci ofiarom sto procent poniesionych strat. A kto się ubezpieczył, dostanie jeszcze ekstra pieniądze z polisy. Zrobił duże wrażenie.

Grzegorz Schetyna zapewnia, że podejmując taką decyzję rząd głęboko się nie zastanawiał. Poruszony skalą tragedii działał z odruchu serca. Nie było w tym żadnych kalkulacji ...

Fundusze od klęsk i nieszczęść

Również kraje zamożniejsze, o wyższej świadomości ubezpieczeniowej, tworzą systemy wspierające ofiary klęsk żywiołowych. W Austrii istnieje specjalny fundusz klęskowy, na który przeznaczana jest niewielka część przychodów państwa z podatków. W przypadku poważnych katastrof fundusz jest zasilany dodatkową dotacją. Finansuje się z niego głównie usuwanie szkód powodziowych w mieniu publicznym oraz budowę wałów. Poszkodowani mogą też liczyć na jego pomoc (20–30 proc. strat, w szczególnych przypadkach do 80 proc.). Podobne fundusze istnieją także w Belgii i Holandii. Dyskusja na ten temat toczy się od kilku lat również w Niemczech, jednak dotąd nie podjęto tam żadnych decyzji. We Francji i Hiszpanii funkcjonują specjalne fundusze tworzone z odpisów od składek ubezpieczeniowych. Także w ramach Unii Europejskiej funkcjonuje Fundusz Solidarności, z którego środki płyną do państw członkowskich dotkniętych szczególnymi klęskami żywiołowymi. Za takie uważa się katastrofy, których łączne szkody wynoszą ponad 3 mld euro lub więcej niż 0,6 proc. PKB. Fundusz ma do dyspozycji ok. 1 mld euro rocznie. Polska jeszcze z niego nie korzystała.