POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 17 (3208) z dnia 2019-04-24; s. 111-113

Nauka

Paweł Walewski

Trafić czy potrafić

Jak leczyć, by nie ponosić porażek, i jak chorować w kulturze sukcesu?

Medycyna od zarania łaknęła sukcesów. Bo też cywilizacja i kultura, w jakich żyjemy, nastawione są na nie. Ba, traktowane są jako synonim szczęścia. To dla wielu najważniejszy cel w życiu. Wygrana. W przypadku lekarza może nią być znalezienie się w zawodowym panteonie, udana operacja albo pokonanie groźnej dla ludzi choroby. – Nie zdajemy sobie sprawy, że często potrzeba tu szczęśliwego zbiegu okoliczności – mówi prof. Paweł Łuków z Zakładu Etyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego.

W plebiscycie POLITYKI „Koniec wieku” na najważniejsze wynalazki minionego stulecia ponad 50 tys. czytelników na pierwszym miejscu umieściło odkrycie penicyliny. Ale czy sukces Aleksandra Fleminga należy przypisać wyłącznie jego ponadprzeciętnemu intelektowi? W 1928 r. zauważył, jak grzyb pleśniowy Penicillium chrysogenum hamuje rozwój bakterii, bo sam lub któryś z jego pomocników źle zabezpieczył jedną z potrzebnych do produkcji szczepionek hodowli gronkowców i przypadkowo dostały się do niej zarodniki grzyba. A gdyby odrobina radu, trzymana przez Piotra Curie w ...