POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 41 (2726) z dnia 2009-10-10; s. 72

Kultura / Polska Literatura Współczesna

Anna Nasiłowska

Tristan był Polakiem

„Tristan 1946” Marii Kuncewiczowej to powtórka celtyckiego mitu o Tristanie i Izoldzie, a zarazem próba spojrzenia na skomplikowane losy ludzkie tuż po II wojnie światowej. Powieść psychologiczna, powieść o miłości, ale i obrachunek z historią.

Maria Kuncewiczowa była przed wojną przede wszystkim autorką opublikowanej w 1936 r. „Cudzoziemki”. Ta powieść do dziś zresztą nie zbladła. Przejmująca jest zwłaszcza psychologia Róży, kobiety niekochającej i niekochanej, która zadręcza swoje dzieci i rani bliskich w obawie, by nie zraniono jej bardziej. To bardzo odważna próba opisania postaci zaprzeczającej mitowi dobrej, kochającej matki, który w naszej kulturze odgrywa pierwszorzędną rolę, także z powodów religijnych.

W 1939 r. Kuncewiczowa wraz z mężem opuściła Polskę i prawie natychmiast spadły na nią poważne zobowiązania: jako wiceprezes Polskiego Pen Clubu najpierw w Paryżu, potem w Londynie, robiła wszystko, co tylko możliwe, by sprawa polska stała się na świecie bardziej zrozumiała, by łączono z nią uczucia, na jakich nam zależy, i by polscy pisarze nie zostali bez pomocy. To była ciężka praca i trudna próba, w trakcie której udało się zyskać w Wielkiej Brytanii wielu sojuszników i przyjaciół, ale ...