POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (3152) z dnia 2018-03-14; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Przy-pisy Redaktora Naczelnego

Jerzy Baczyński

Trochę wstyd

W kinach można właśnie oglądać film „Czwarta władza” z Meryl Streep i Tomem Hanksem. Film (polecam!) opowiada o wycieku do gazet na początku lat 70. tzw. Pentagon Papers, dokumentów zawierających brzydkie tajemnice amerykańskiej polityki zagranicznej, i o próbach zakneblowania prasy przez administrację Nixona. No i akurat teraz dostaliśmy naszą wersję afery – MSZ Papers. Po ujawnieniu przez dziennikarzy Onet.pl treści dyplomatycznej notatki dotyczącej nieformalnych sankcji (czytaj też s. 7, 86), jakie administracja USA zamierza zastosować wobec rządu PiS, ruszył chaotyczny kontredans zaprzeczeń, oskarżeń, wniosków do prokuratury, pogróżek pod adresem mediów i dziennikarzy.

Gdyby piarowcy rządu obejrzeli „Czwartą władzę”, może wcześniej doszliby do wniosku, że po pierwsze, nie jest tak łatwo zastraszyć media, a po drugie, ważniejsze niż kto dopuścił się przecieku, jest pytanie – dlaczego? Jeśli ktoś ryzykuje własną karierę, aby ostrzec opinię publiczną, to najczęściej czyni tak w poczuciu wagi sprawy, bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa kraju i jednocześnie kompletnej niedrożności wewnętrznych procedur ...