POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 30 (2614) z dnia 2007-07-28; s. 50-51

Świat

Adam Szostkiewicz

Trockiści islamu

Skąd się bierze nienawiść między szyitami i sunnitami, która dziś zagraża nie tylko przyszłości Iraku, lecz całego świata islamu?

W czwartym roku po obaleniu Saddama wojna domowa nasila się, a Bagdad jest w samym oku cyklonu. Szef amerykańskiego garnizonu w stolicy Iraku gen. Joseph Fil ogłosił właśnie, że jego siły mają pod kontrolą połowę z 474 dzielnic wielomilionowego miasta. W maju Amerykanie kontrolowali jedną trzecią. Wzmocnienie sił USA o 28 tys. żołnierzy przynosi taktyczne rezultaty. Według danych rządowych, w maju liczba zabitych irackich cywilów wyniosła 1951, w czerwcu – 1241, czyli spadła o ok. 40 proc.

Ale te sukcesy nie przekładają się na poprawę polityczną. Rząd premiera Malikiego, szyity, krytykują i sunnici, i szyici; lepsze notowania ma chyba w Waszyngtonie niż w kraju. Niebojkotujący i niezwalczający nowego Iraku sunnici mają za złe premierowi, że toleruje wytaczanie śledztw kryminalnych przeciwko politykom sunnickim, radykalni szyici – że rząd wciąż nie ogłosił terminarza wycofania obcych wojsk z Iraku.

Irackie domino

Jednak kłopoty rządu to pestka w porównaniu z dolą zwykłych Irakijczyków. Bojówki sunnickie atakują szyitów i Kurdó...