POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 9 (2493) z dnia 2005-03-05; s. 48-50

Świat / Nowy Irak

Magdalena Mughrabi  [wsp.]Adam Szostkiewicz

Trójbój z przeszkodami

Iracka demokracja zdała zaledwie pierwszy test. Teraz musi wybrać władze i napisać konstytucję.

Wojna w Iraku usunęła zasadniczą przeszkodę na drodze do demokracji: dyktaturę Saddama Husjana. Ale wojnę zaplanowano w Waszyngtonie i przeprowadzono głównie siłami USA, przy protestach wielu krajów, więc podzieliła ludzi według klucza pro- i antyamerykańskiego. Chłodne myślenie każe jednak oddzielić niechęć do polityki ekipy Busha od analizy wewnętrznej polityki irackiej. Dzień 30 stycznia, kiedy w Iraku przeprowadzono powszechne wybory do tymczasowego zgromadzenia narodowego, przejdzie do historii jako pierwszy wielki test młodziutkiej irackiej demokracji. Wynik wyborów miał wyrazić wolę Irakijczyków – i tak się stało.

Świat arabski śledził uważnie te precedensowe wybory. Nawet w prasie mniej przychylnie nastawionej do nowego Iraku wytykano chaos organizacyjny i brak bezpieczeństwa towarzyszący wyborom w niektórych miejscach, ale nie pomniejszano ich znaczenia politycznego. Tylko londyński „Al-Kuds al-Arabi'' skwitował kwaśno: „Wielkim wygranym tych wyborów jest jedynie amerykański okupant”.

Wynik nie okazał się z góry przesądzony. Większość mieszkańców Iraku stanowią szyici, a jednak szyickie listy wyborcze nie zdobyły ...