POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 38 (2159) z dnia 1998-09-19; s. 15

Wydarzenia

Zdzisław Raczyński

Tron pod strażą

Kiedy umiera patriarcha, hierarchowie Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego powierzają jednemu ze swego grona funkcję priestołoblustitiela - strażnika tronu. Najważniejszym jego zadaniem jest przygotowanie wyboru nowego patriarchy. Jewgienij Primakow (fot. obok) niespodziewanie wyznaczony przez Borysa Jelcyna na premiera i szybko zatwierdzony przez Dumę, został priestołoblustitielem przy żyjącym władcy kremlowskiego tronu.

Po trzech tygodniach niepokojów Rosja ma rząd, ale polityczna intryga, zawiązana w momencie zdymisjonowania premiera Siergieja Kirijenki, jest wciąż daleka od rozwiązania. Przypomnijmy - pod presją ciężkiego kryzysu finansowego, w obliczu nadciągającej jesiennej fali protestów i za delikatną sugestią Rodziny (tak określa się najbliższe otoczenie rosyjskiego prezydenta) Borys Jelcyn odwołał 23 sierpnia rząd reformatorów Kirijenki i powierzył misję sformowania nowego gabinetu ponownie Wiktorowi Czernomyrdinowi, zdymisjonowanemu pół roku wcześniej.

Czernomyrdin - "zawodnik wagi ciężkiej" - jak powiedział o nim Jelcyn, został oficjalnie namaszczony na następcę tronu. Pozostało tylko poczekać kilka miesięcy, aż osłabiony, upokorzony i schorowany Borys Jelcyn ustąpi (zostanie zmuszony do ustąpienia) lub będzie sprowadzony do roli brytyjskiej królowej. Premier Czernomyrdin miał objąć schedę, gwarantując nienaruszalność Systemu, a autorom planu - nietykalność ich wpływów i majątków (jako głównego animatora wydarzeń wymienia się nazwisko milionera Borysa Bieriezowskiego).

System okazał się jednak na tyle zmurszały i niewydolny, a paraliż gospodarki i finansów na tyle głęboki, ż...