POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 39 (2523) z dnia 2005-10-01; s. 12-14

Raport / Raport powyborczy

Janina Paradowska

Trudne małżeństwo

„Premier z Krakowa” nie będzie jednak premierem. Premier będzie z Warszawy. W pojedynku dwóch największych dziś graczy polskiej polityki Jarosław Kaczyński pokonał Jana Rokitę i powinien szybko wziąć odpowiedzialność za stworzenie gabinetu.

W kampanii „socjalistów” z PiS przeciwko „liberałom” z PO o włos wygrali socjaliści, którym udało się obudzić strach wyborcy przed znikającą z lodówki żywnością, pustoszejącymi półkami w apteczkach i zabieraniem dzieciom zabawek. W rywalizacji premierów Kaczyński przebijał Rokitę większą pewnością siebie, emanując wręcz przekonaniem, że racja jest po jego stronie i że koledzy z PO muszą się jeszcze trochę pouczyć, by dojrzeć do rządzenia. W sukurs przyszła mu żona Rokity, oznajmiając, że Platforma do samodzielnego rządzenia jeszcze nie dojrzała.

Wyborcy w ostatniej chwili (sondaże pokazywały, że 16 proc. jeszcze w piątek nie wiedziało, na kogo będzie głosować) nie dali przyszłej koalicji aż tak wielkiej przewagi, by mogła łatwo zmienić konstytucję i przytłoczyć całą scenę polityczną, rozgrywając wszystko między sobą. Wynik jest bardziej zrównoważony. Jest zdecydowana, zdolna do rządzenia większość parlamentarna (w Senacie ta większość dominuje, gdyż PiS i PO zdobył...