POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (11) z dnia 2019-07-10; Niezbędnik Współczesny. 2/2019; s. 54-59

ŚWIAT

Marek Ostrowski

Trwałość złotej nici

Świeży szał w świecie z powodu Archiego, brytyjskiego royal baby, każe zapytać: jak to – lud domaga się większej demokracji, a uwielbia panujących?

Największą w tym względzie zagadką jest monarchia brytyjska. Skąd ta aprobata dla złoconych karet, przepychu i splendorów, skoro w istocie królowa jest tylko dekoracją polityczną?

Formalnie Elżbieta II skupia w swoim ręku nie tylko najwyższą władzę świecką, lecz także władzę duchową, jest bowiem głową państwa i Kościoła. Parlament też składa się z monarchy, Izby Lordów i Izby Gmin; nawiasem mówiąc, tron brytyjski fizycznie znajduje się w gmachu parlamentu – w Izbie Lordów.

Jednak w praktyce tzw. prerogatywy królewskie zostały niemal w całości przejęte przez ministrów. Ich kontrasygnata musi figurować na każdej, choćby najmniejszej i najskromniejszej decyzji monarchy. Królowa jest całkowicie i bez reszty ubezwłasnowolniona politycznie. Dzięki temu nie można mieć do niej o nic pretensji i realizować konstytucyjną zasadę: The Queen can do no wrong, czyli Królowa nie może czynić zła, w znaczeniu: nie myli się. Może więc pozostawać symbolem ...