POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 19 (2503) z dnia 2005-05-14; s. 21-22

Temat tygodnia / Bez rozwiązania

Janina Paradowska

Trzy w jednym

Wybory parlamentarne odbędą się jesienią i nawet jeśli wybory prezydenckie zostaną od nich kilkoma dniami oddzielone, to i tak można mówić o bezprecedensowej politycznej jesieni. Zwłaszcza jeżeli dołączone zostanie głosowanie trzecie: referendum w sprawie europejskiego traktatu konstytucyjnego.

Wariant „trzy w jednym” został przesądzony 5 maja przez Sejm, który nie zdecydował o skróceniu kadencji. Dramatu oczywiście nie ma. Dotrzymywanie konstytucyjnych terminów jest w demokracji istotną wartością, skracanie kadencji – czymś wyjątkowym. Czerwcowe wybory miały sens głównie z dwóch powodów: złożonej obietnicy, że powinny się one odbywać wiosną, by przyszły rząd przygotował własny budżet; i wyjątkowości obecnego roku, kiedy to wybory prezydenckie zbiegają się z parlamentarnymi w sytuacji wyjątkowej destabilizacji sceny politycznej po rozpadzie SLD. Połączenie wyborów parlamentarnych i prezydenckich utrudnia oczywiście tworzenie sojuszy dla wyboru prezydenta i przenosi punkt ciężkości na wybory parlamentarne. Dla partii przewodzących dziś w sondażach taki układ wydaje się korzystny mimo propagandowych żądań natychmiastowej dymisji Sejmu. (Równie często propagandowe i mało poważne są obecne wezwania do konstruktywnego wotum nieufności i powołania na kilka miesięcy jakiegoś „rządu technicznego”).

O jesiennym terminie wyborów zadecydowały kalkulacje SLD. Uchwalenie w przeddzień gł...