POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 16 (2701) z dnia 2009-04-18; s. 90-91

Świat

Wawrzyniec Smoczyński

Tu się chowa ludzki koszt

W Arlington leży ponad 500 żołnierzy poległych w Iraku i Afganistanie. Na cmentarzu pod Waszyngtonem odbywa się 28 pogrzebów dziennie, a mimo to każdy jest wyjątkowy.

Można je poznać po ubitej ziemi. Wiosenne słońce topi ostatnie łachy śniegu, zamieniając trzy najświeższe groby w prostokąt jasnego błota. Nie zdążyły jeszcze porosnąć trawą, nie mają nawet białych płyt, od których roi się dookoła. Zamiast nagrobków sterczą z ziemi czarne plakietki z okienkiem i wsuniętym do środka paskiem papieru: „Trevor Jerimiah Johnson, sierżant piechoty morskiej, poległy 27 stycznia 2009 r., pochowany 24 lutego 2009 r.”. Urodzony w Montanie, zginął w prowincji Helmand w Afganistanie. Johnson to ostatni zabity na linii frontu, którego pochowano na Cmentarzu Narodowym w Arlington. Miał 23 lata.

Nazywamy je tutaj kwaterami smutku – mówi brodaty oficer w biurze informacji, zakreślając na mapie działy 54, 60 i 66. W tych trzech kwaterach w środkowej części cmentarza Ameryka chowa swoich żołnierzy zabitych w Iraku i Afganistanie, oczywiście jeśli rodzina wyrazi takie życzenie. Większość krewnych grzebie swoich bliskich bliżej domu, na cmentarzach cywilnych lub stanowych nekropoliach wojskowych. Mimo to Arlington jest dziś największym skupiskiem grobó...

Paderewski w Arlington

Do 1992 r. w Arlington spoczywał jeden Polak – Ignacy Jan Paderewski (1860–1941). W chwili śmierci był formalnie marszałkiem Sejmu na uchodźstwie i został pochowany w Arlington na specjalny wniosek prezydenta Franklina Delano Roosevelta. Ponieważ nie był obywatelem USA ani tym bardziej amerykańskim wojskowym, Paderewski nie mógł spocząć w ziemi, więc jego trumnę umieszczono w specjalnej krypcie wewnątrz pomnika marynarzy USS Maine. Pochówek w Arlington był od początku pomyślany jako tymczasowy. „Może leżeć tam, dopóki Polska nie będzie wolna”, miał powiedzieć Roosevelt. 27 czerwca 1992 r. prochy Paderewskiego przeprowadzono z Arlington do bazy lotniczej Andrews, a stamtąd trumna poleciała do Polski, by spocząć ostatecznie w podziemiach archikatedry warszawskiej.