POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 19 (3109) z dnia 2017-05-10; s. 18-20

Polityka

Rafał Kalukin

Tusku, musisz (cz. 2)

Niespodziewanie znów staje się niezastąpiony. Krzepi antypisowskie serca i przywraca nadzieję na powrót do Europy. Tylko on umie wygrywać z Kaczyńskim. Ale czy znajdzie tym razem receptę na Polskę po PiS?

Ikoniczne hasło z okładki POLITYKI sprzed wyborów 2007 r. było dopiero co jedynie historyczną pamiątką. Przywoływaną w kontekście sentymentalnym bądź ironicznym. Bohater hasła na tyle zresztą oddalił się od polskiej polityki, że pisane tu i ówdzie scenariusze jego ewentualnego powrotu obarczone były balastem pięknoduchostwa.

Wystarczyła jednak wymierzona w Tuska absurdalna szarża PiS na brukselskim szczycie Unii Europejskiej oraz wezwanie „prezydenta Europy” do złożenia mających go upokorzyć zeznań przed polskim prokuratorem, aby hasło „Tusku, musisz” ponownie zagospodarowało masową wyobraźnię. Czemu oczywiście przysłużyła się udana dworcowo-uliczna aranżacja jego wizyty w kraju.

Znienacka awansował do rangi męża opatrznościowego dla skłóconej opozycji. Stając się przy okazji głównym celem pisowskiej propagandy szydzącej z mitu o liberalnym Andersie na białym koniu (choć mając w bagażu „Jarosław, Polskę zbaw” zalecana byłaby przecież wstrzemięźliwość). Nie zabrakło też plugawego hejtu.

Donald Tusk ciągle jeszcze znajduje się poza polską polityką. Lecz jego cień roś...