POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 15 (3206) z dnia 2019-04-10; s. 81

Kultura / Afisz / Na płycie

Bartek Chaciński

Tuż przed wojną

5/6

Hańba, 1939, Antena Krzyku

Przy wtórze syren i z tekstem „Płyną okręty” Władysława Szlengla na ustach grupa Hańba, opowiadająca na modłę punkowo-podwórkową o klimacie międzywojnia, dopływa do roku 1939. Jak zwykle duża część siły piosenek wynika właśnie z doboru tekstów – już wiersz Szlengla o uchodźcach, dla których „świat się zamknął, zaryglował/Bo gdzie pojadą – wszędzie te słowa/Nie ma miejsc!”, brzmi jak komentarz do współczesności. W mniejszym stopniu „Polskie kolonie” (Tadeusz Hollender), a znów w niemałym – najbardziej przejmujące „Milczę” (Józef Wittlin) z 1937 r. – to ten „o wojnach, które jutro wybuchną”. Prosta produkcja i brzmienie nie zmieniły się zanadto, tylko głos Andrzeja Zamenhofa wydaje się jeszcze bardziej przenikliwy. Pojawiają się też wokalistki z formacji Sutari, które śpiewają dwa teksty Zuzanny Ginczanki – „Łowy” i zamykające tę niespełna 20-minutową płytę „Praczki”. Ten gorzki kabaret i podwórkowy teatrzyk literacki doprowadza to do momentu w serialach nazywanego cliffhangerem

Skala ocen: 1 (dno) – 6 (wybitne)